28 października 2019 :: Aktualności

Odwaga w biznesie. Kura z pazurem oswaja strach.

Wywiad do Magazynu LIFE IN. Łódzkie to kolejna przygoda i doświadczenie jakie chciałam zrealizować. Oto on. Fantastyczny październikowo – listopadowy numer. Jeśli jesteś z regionu łódzkiego polecam zasiąść w przytulnej kawiarni, może salonie beauty, restauracji lub centrum fitnesowym (w takich miejscach znajdziesz magazyn) i poświęcić chwilę na zanurzenie się w ciekawe artykuły. Jeśli jesteś gościem z Polski przytaczam poniżej wspomniany wywiad, a w nim miedzy innymi 0 odwadze w biznesie i oswajaniu strachu.

W Postcriptum (PS) mam dla Was propozycję -niespodziankę. Miłej lektury.

„Wystartowała od zera w wieku 34 lat, bez umiejętności, doświadczenia, większego planu na to, co chcę robić. To był mój początkowy kierunek – mówi Monika Niżnik, bizneswomen, utytułowana Kobieta Przedsiębiorcza i właścicielka Aloesowego Centrum, w którym można wypróbować najwyższej jakości aloesowych produktów do pielęgnacji całego ciała, uczestniczyć w warsztatach i spotkaniach dla kobiet wspierających ich przedsiębiorczość.

LIFE IN. Łódzkie: Lubisz o sobie mówić „przedsiębiorcza kura domowa”, ale przez lata nie miałaś z nią nic wspólnego. Wychowywałaś trójkę dzieci i jeździłaś za mężem tam, gdzie akurat podpisał kontrakt. Czy kobiecie wykluczonej na tak długo z rynku pracy trudno było odkryć w sobie ducha przedsiębiorcy ?

Monika Niżnik: Jeszcze parę lat temu w życiu bym tak o sobie nie pomyślała. Byłam kurą domową skoncentrowaną na trójce dzieci i mężu sportowcu . Byłam szczęśliwa, choć nie czułam się w pełni spełniona. Moim marzeniem było realizować się zawodowo, być niezależną. Miałam parę pomysłów ale ciągłe przeprowadzki uniemożliwiały zamierzenia. Nie chciałam uskarżać się na okoliczność.
Poszukiwałam pomysłu na siebie i takiego zajęcia, które mogłabym zabrać wszędzie ze sobą. Kto
szuka ten znajduje. Wystartowałam bez wiary w siebie, bez napisanego biznesplanu na to, co chcę
robić, ale miałam olbrzymią motywację . Przy dzieciach (najmłodszym trzy tygodniowym), stereotypie Matki Polki w głowie, nie było łatwo pogodzić wizję własnego rozwoju, dbanie o dom, studia z dietetyki. Musiałam przewartościować cały swój dotychczasowy świat i moją w nim rolę. To był czas kiedy mąż kończył karierę. Zadawaliśmy sobie pytanie, co dalej, z czego będziemy żyć? Postawiliśmy na mój rozwój. Czy kurze domowej trudno jest odkryć w sobie potencjał? Nie o trudność chodzi, a o determinację – ja miałam olbrzymią. Wszystko zależy tylko od nas, naszych chęci, nastawienia, zaangażowania, przełamywania wielu kobiecych obaw.

LIFE IN. Łódzkie: Może nie o obawy tu chodzi, a o strach przed twardym światem biznesu, w którym dominują jednak mężczyźni. Sądzisz, że jeszcze długa droga przed kobietami do biznesowego wyzwolenia?

Monika Niżnik: Jestem przekonana, że czas kobiet w biznesie właśnie się rozpoczyna. Mamy coraz większą świadomość tego, jaka siła w nas drzemie. Uważam, że wnosimy wiele swoich wyjątkowych cech w świat biznesu. Uwierzenie w siebie wymaga olbrzymiej pracy nad sobą, uwolnienia się od ograniczających przekonań. Kobiety w Polsce mocno walczą o swoją niezależność i poczucie wartości. Są dużo bardziej świadome swojej roli w społeczeństwie a państwo roli kobiet w gospodarce rynkowej. Tu już nie chodzi o sprostanie trudnej roli matki zajmującej się domem i dbającej o to, by na stole był dwudaniowy obiad. Kobiety czują, że mają w sobie większy potencjał i chcą realizować się również na innych płaszczyznach. Wiek nie ma tu znaczenia. Choć w naszych głowach pełno jest stereotypów, zauważam, że podejście mężczyzn do kobiet współpracowników czy partnerów biznesowych znacznie się zmieniło. Nie możemy obwiniać mężczyzn za to, że często brakuje nam odwagi. Kobiety w biznesie są perfekcjonistkami, są doskonale zorganizowane, wielozadaniowe. Uważam jednak, że od mężczyzn możemy uczyć się grania va banque. Panowie są bardziej skłonni do ryzyka, co często wychodzi im na dobre. Raz podjętą decyzję starają się zrealizować od początku do końca, nie zastanawiają się setki razy czy wybrali właściwą drogę do osiągnięcia celu. My, kobiety kochamy rozpamiętywać, rozgrzebywać. Mamy często mają fantastyczne pomysły ale ich nie realizujemy ze strachu, że nie jesteśmy wystarczająco gotowe. Bycie” taką” perfekcjonistką kładzie obiecujące kobiece przedsięwzięcia.

LIFE IN. Łódzkie: Jak walczyć z takim strachem i kiedy wiemy, że to jest ten „zły”, a nie dodający skrzydeł?

Monika Niżnik: Strach to strach. Nie ma dobrego lub złego. Jest elementem naszego życia. Od nas zależy jaki mamy do niego stosunek. Czy będzie nas paraliżował, czy będziemy chcieli go oswajać. Najlepiej zrobić to małymi krokami. Pamiętam jak pierwszy raz zostałam poproszona o poprowadzenie spotkania na 30 osób. Byłam tak przerażona, że modliłam się żeby nikt nie przyszedł. Jak na złość, przyszła cała sala gości. Ogromny stres. Oswoiłam go przyznając się do niego zamiast starać się go maskować. Poprosiłam ludzi na widowni o wsparcie. Jeszcze nie zaczęłam swojego wystąpienia a już zebrałam oklaski. Wytworzyła się super energia. Wszyscy wyszli ze spotkania zadowoleni. Najbardziej ja, bo pokonałam samą siebie. Duma wtedy jest nie do opisania. Wtedy człowiek czuje, że góry może przenosić. Wartość we własnych oczach wzrasta. Od tamtej pory często wyznaczam sobie zadania, których się boję. Praca nad sobą to mozolny proces, w którym najważniejsza jest świadomość naszych możliwości, potrzeb a także ograniczeń, z którymi podejmujemy walkę.

LIFE IN. Łódzkie: Większą wiarę we własne siły daje wsparcie bliskich. Ty miałaś takie, gdy role w domu się odwróciły?

Monika Niżnik: Od ponad 20 lat tworzymy z mężem udany związek. Rafał był zawodowym piłkarzem. Wtedy on spełniał się zawodowo, utrzymywał nas a ja dbałam o to, żebyśmy mogli stworzyć rodzinę. Nigdy nie ingerowałam w jego karierę, nie marudziłam, że znowu musimy się przeprowadzać. Chciałam by rodzina była dla niego wsparciem a nie przeszkodą. Gdy kariera piłkarska dobiegła końca, a telefon z propozycjami przestawał dzwonić, nie miał problemu z tym, żeby przejąć część moich domowy obowiązków. Karma wraca. Komfort jaki mu dawałam przez 15 lat w budowaniu jego kariery otrzymuję teraz od niego. Na tym polega partnerstwo. Zawsze żartował, że w wieku 40 lat odwiesza buty sportowe na kołek i to ja dbam od tego czasu o utrzymanie rodziny. Ziściło się co do joty a ja jestem dumna z tego, że poczucie bezpieczeństwa finansowego jakie on nam wtedy dawał, teraz mogę kontynuować ja. Mąż zawsze był dla mnie ogromnym wsparciem. Nigdy nie krytykował nawet moich najbardziej szalonych pomysłów. Wsparcie bliskich pomaga ale jego brak nie powinien być przeszkodą do spełnienia. Pracując z kobietami niestety bardzo często słyszę takie historie. Osoby te często pracują nad sobą w opozycji do całego swojego środowiska, ale dzięki temu są silne. Mamy tylko jedno życie i dobrze byłoby żebyśmy my byli z niego zadowoleni.

LIFE IN. Łódzkie: Niewątpliwie spełniasz się na wielu płaszczyznach. Jakie masz plany, marzenia?

Monika Niżnik: Dalej chcę rozwijać się zawodowo, pielęgnować swoje pasje, realizować pomysły z jeszcze większym zasięgiem i rozmachem bo pozwala mi na to wypracowana wiara w siebie. Chcę zapraszać do wspólnych projektów więcej kobiet. Być dla nich wsparciem i pomagać w rozwoju. Jestem instruktorką Nordic Walking, autorką projektu POWER WALKING. Spacerów z kijami odbywających się raz w miesiącu, na które zapraszam wszystkie łodzianki. Podczas takiego marszu zawieramy nowe znajomości, dzielimy się doświadczeniem, pasjami, troskami a wszystko to wykonując efektywną aktywność fizyczną, która pozwala na swobodną rozmowę.
Więcej informacji na stronie www.kobietbiznesu.com.pl

W marcu planuję z partnerką biznesową podróż do Wietnamu. Chcemy z plecakiem przemierzyć kraj z północy na południe. Wdzięczna będę za wszelkie dobre rady czytelników Life.In.”

PS Na Instagramie znajdziecie mnie pod nazwą kury.maja.pazury. Pod tą samą nazwą funkcjonuje hashtag #kurymajapazury. Jeśli czujesz, że masz pazur, przełamujesz samą siebie, pokonujesz swój strach obojętnie w jakich okolicznościach pokaż to na facebooku lub insta.  Oznacz się wspomnianym hashtagiem # Raz w miesiącu wybiorę jedną kurę z pazurem, której post najbardziej mnie poruszy. Otrzyma ona ode mnie pocztą (przesyłka tylko na teren Polski) prezent -niespodziankę. Już wiem, że będzie Pani zadowolona 🙂

Do dzieła!

Komentarze:

Ważne: Moja strona wykorzystuje pliki cookies. Używam informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania mojej strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący ze mną reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z mojej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji znajduje się w Polityce Prywatności.