19 marca 2019 :: Aktualności

Rozmowa z psychologiem-stylistką o odkrywaniu siebie i swojego stylu.

Martę poznałam przy okazji projektu, w jakim miałyśmy przyjemność razem uczestniczyć jako ekspertki w swoich dziedzinach. Spotkanie to zaowocowało nie tylko dobrą relacją ale biznesową współpracą. Postanowiłam przy szklance gorącego imbiru z cytrusami podpytać Martę o parę rzeczy. Oto treść naszej rozmowy:

Marta psycholog…

Ja: Jak psycholog zostaje stylistką?!

Marta: Decyzja o podjęciu pracy jako stylistka wyniknęła z potrzeby samorealizacji. Bardzo szybko okazało się, że będąc psychologiem, mogę z dużą skutecznością docierać do potrzeb klientek i nawiązywać relacje umożliwiające komfort współpracy. Potrafię dobierać kolory i fasony, potrafię tworzyć niepowtarzalne i wyjątkowe stylizacje dla każdej kobiety. Ale często przegląd szafy czy wspólne zakupy to nie tylko kwestia garderoby. Zamówienie takiej usługi może wynikać z potrzeby większych zmian w życiu. I przy okazji mierzenia niezliczonej ilości ubrań ze swojej garderoby, zaczyna się porządkowanie życia.

Ja: Kiedy poczułaś, co jest Twoim powołaniem?

Marta: Pytanie brzmi bardzo poważnie, ale rzeczywiście tę pracę traktuję jak pewnego rodzaju misję. Gdy słyszę pozytywne informacje zwrotne, widzę zadowolenie klientki, a potem obserwuję, jak ona pięknie rozkwita i odważnie buduje swój wizerunek, to mam wewnętrzne przekonanie, że moja praca ma sens i jest bardzo wartościowa, potrzebna innym. Odpowiadając wprost na Twoje pytanie, ten moment, kiedy czuję, że to jest moje powołanie, ciągle powraca przy każdej klientce, która dziękuję mi za inspirację i pozytywne bodźce.

Ja: Jako psycholog uważasz że to dobrze czy źle odkryć siebie w wieku dojrzałym? Jakie to ma plusy a jakie minusy? Szanse? Zagrożenia?

Marta: W tym roku kończę 40 lat, a czuję, jakby życie dopiero się zaczynało. Nigdy nie jest za późno na zmiany – głosi dobrze znane powiedzenie, ale potwierdza to życie. Nie ma takiej granicy wiekowej, która mogłaby powstrzymać nas przed realizacją swoich celów, marzeń, głębokich potrzeb, odkrytych pasji. Wiem, że zawód stylisty uprawia wiele młodych osób, ale zdaję sobie sprawę, że w tym momencie życia, w jakim jestem teraz, robię to z pełną dojrzałością i odpowiedzialnością. Zagrożeń nie upatrywałabym w sobie czy moim wieku, raczej splot jakichś niesprzyjających okoliczności mógłby postawić przeszkody na mojej drodze. Ale to się może zdarzyć każdemu.

Ja: Czy jest sposób aby odkryć siebie wcześniej?

Marta: Sugerujesz, że jednak za późno odkryłam tę swoją pasję? (śmiech).

Ja: (śmiech) Ależ skąd, ja sama odkryłam co chcę w życiu robić dopiero mając 35 lat i też uważam, że dopiero w tym wieku dojrzałam w pełni do tego.

Marta: Oczywiście jest sposób na odkrywanie siebie w młodszym wieku. Dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym potrafią odkryć w sobie pasje, które rozwijają się przez ich całe dorosłe życie. Jak to się dzieje? Próbują, eksperymentują, poznają świat, uczestniczą w różnych zajęciach, rozmawiają z kimś, kto robi na nich wrażenie, stawiają sobie cele, do których dążą. My, Rodzice, mamy ogromny wpływ na ten proces odkrywania siebie przez nasze dzieci. Jeśli pozostawimy je same sobie, korzystające z prostych, najszybciej docierających bodźców w postaci internetu, gier, telewizji, to nie będą miały szansy poznawać swojej własnej osobowości czy odkrywać swoich zainteresowań. To samo dotyczy dorosłych: otwartość na świat i odwaga na nowe wyzwania pozwala odkrywać siebie.

Marta stylistka …

Ja: Na czym polega unikatowość oferowanych przez Ciebie usług?

Marta:Każda moja klientka nie jest jedną z wielu. Każda stanowi indywidualność, na którą składa się bagaż bardzo różnorodnych doświadczeń, np. macierzyństwo, chroniczny brak czasu dla siebie, kompleksy, sukcesy, porażki itd. Wszystkie wymagają wsłuchania się w ich potrzeby, bo niejednokrotnie spotkanie ze mną jest traktowane jako początek ważnych zmian. I jeśli to spotkanie będzie udane, to kobieta poczuje wiatr w żaglach, który zmotywuje ją do kolejnych kroków. Co więcej, sama umiejętność właściwej analizy kolorystycznej czy analizy sylwetki nie gwarantuje, że właśnie tego szuka dana osoba. Nie będę prosiła klientki o noszenie kolorów, których nie lubi lub źle jej się kojarzą.

Ja: Na co jeszcze klientki mogą liczyć spotykając się z Tobą?

Marta: Ja przede wszystkim jestem dobrym słuchaczem i obserwatorem, więc jeśli klientka tego chce, to może czerpać ode mnie wsparcie w zakresie problemów osobistych, związanych np. z brakiem pewności siebie, z niskim poczuciem własnej wartości, z brakiem decyzyjności. Oprócz analizy kolorystycznej czy chociażby wspólnych zakupów oferuję jej taką przyjacielską relację, w której może czuć się bezpiecznie ze swoimi mankamentami urody czy ze swoimi kompleksami. W trakcie każdego spotkania pracuję na mocnych stronach, wydobywam je z głębi osoby i pokazuję: „Zobacz, ile masz w sobie piękna i uroku!”.

Ja: Prowadzisz indywidualne spotkania ale też zapraszają Cię do współpracy firmy. Co psycholog-stylistka robi w korporacji?

Marta: Potrzeby firm są zazwyczaj dwojakiego rodzaju: albo jest to potrzeba przeszkolenia pracowników w zakresie dress-code albo jest to chęć zmotywowania czy nagrodzenia pracowników (mam na myśli kobiety) w formie porad  stylistki. Czyli z jednej strony mogą to być spotkania o charakterze szkoleniowym i informacyjnym, gdzie przedstawiam zasady ubioru obowiązujące w biurach i pokazuję, jak urozmaicać stylizacje wydające się z pozoru monotonne. A z drugiej strony spotykam się z kobietami pracującymi w małej firmie lub korporacji, doradzam im kolory i fasony, inspiruję ciekawymi dodatkami garderoby. Nie od dziś wiadomo, że zadowolony pracownik jest bardziej chętny do pracy, a moje spotkania są takim pozytywnym bodźcem, by o siebie zadbać i cieszyć się swoim wyglądem na co dzień.

Moda i styl …

Ja: Marta, czy trudno jest znaleźć swój styl?

Marta: Z moich obserwacji wynika, że osoby, które twierdzą, że nie mają swojego stylu, nie potrafią po prostu dobierać do siebie odpowiedniej garderoby. Dlaczego? Ponieważ nie znają swojej kolorystyki, nie mają wiedzy na temat siły fasonów, robią zakupy odzieżowe bez planu i chaotycznie, zamiast świadomie budować garderobę, zapychają ją przypadkowymi rzeczami. Potem noszą te ubrania bez przekonania i bez zadowolenia. Wystarczy, że ktoś taki jak ja pokaże im, w czym prezentują się znakomicie, co pasuje do ich urody, co podkreśla ich atuty, nagle okazuje się, że ten styl się odnajduje. Nie ma osób bez stylu, on po prostu jeszcze nie został odkryty.

Ja: Jakie są największe dylematy modowe kobiet?

Marta: Spora trudność wynika ze stosunkowo niskiej jakości większości asortymentu w sklepach odzieżowych. Jeśli wiem, jakich kolorów i fasonów szukam, nie zawsze mogę znaleźć rzeczy dobre jakościowo. Kobiety zbyt często sugerują się nowinkami modowymi: gdzieś coś usłyszały i podpatrzyły, może by to nabyć? Zawsze przekonuję swoje klientki, że jeśli będą się pięknie prezentowały w stylizacji, to spodobają się innym bez względu na trendy. Zdarza mi się, że wyszukuję klientce fasony, których aktualnie nie ma na półkach w sklepie. Jeśli akurat taki fason podkreśla jej piękno, to dlaczego nie sięgnąć po coś w wyprzedaży?

Ja: Najczęstsze stylizacje faux-pas, jakie popełniają kobiety?

Marta: Najczęstsze błędy, jakie popełniamy, to na przykład dobieranie ciemnych opalonych rajstop do jasnej karnacji czy czarnych rajstop do lekkich dziennych stylizacji. Problemy pojawiają się także, gdy zapominamy o okazji, a akcent stawiamy na zwrócenie uwagi na siebie strojem, np. mama dziecka, które przystępuje do I Komunii Św., zakłada sukienkę w stylu iście wieczorowym z odkrytym zupełnie ramieniem. Częste wpadki modowe wynikają również z kopiowania innych osób.

Ja: Jakie są sposoby na wyróżnienie się z tłumu?

Marta: Uśmiech i przekonanie o własnej wartości, potem długo nic. Następnie dobrze dobrane kolory, niebanalne połączenia kolorystyczne i niezbędne, unikatowe dodatki. Nie ma znaczenia wiek, rozmiar, waga, wzrost. Jeśli chcemy być widoczni na tle innych, to przede wszystkim potrzebujemy wewnętrznego przekonania, że dobrze wyglądamy i dobrze czujemy się z samym sobą. Można oczywiście wyróżnić się wysokimi obcasami, na których nie potrafimy chodzić lub zbyt ciasną spódnicą krępującą ruchy. Chyba nie taki sposób miałaś na myśli. (śmiech)

Marzenia …

Ja: Jakie jest Twoje największe stylizacyjne marzenie – wyzwanie?

Marta: Marzę o tym, by wszystkie moje klientki stawały się samodzielne w świadomym budowaniu wizerunku kobiety pewnej siebie i zadowolonej ze swojego wyglądu. Jest to mało biznesowe podejście, bo one mogą do mnie już nie wracać. (śmiech) Z marzeń odrealnionych chciałabym, żeby jesienią i zimą w Polsce nie wylewała się na ulice masa czarnych i szarych kurtek oraz płaszczy. To naprawdę wpływa na nasze samopoczucie i kolorem można znakomicie niwelować działanie niesprzyjających warunków atmosferycznych.

Ja: Czemu odrealnionych? Kto wie, może z Twoją pomocą już wkrótce zobaczymy kolorowe ulice. Tego Tobie życzę Martuś. Dziękuję Ci za rozmowę.

Martę znajdziecie tu: https://www.facebook.com/doradztwowizerunkoweipersonalne/?rc=p

 

 

Komentarze:

Ważne: Moja strona wykorzystuje pliki cookies. Używam informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania mojej strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący ze mną reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z mojej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji znajduje się w Polityce Prywatności.